Translate

środa, 20 lipca 2011

Amsterdam

Hahaha! Pojechałam sobie! Wreszcie, nareszcie. Znowu w drodze. Oooo jak kocham, kocham! Poczułam to właśnie na lotnisku w Amsterdamie przełączając się na tryb „turystka”, kiedy poprosiłam pana w Starbucksie o kubek wrzątku po czym rozpuściłam w nim polską Neskę 3 w 1, którą właśnie spożywam z bananem na twarzy;););) Lotnisko jest mega odjechane. Mają tu prawdziwe drzewka i sztuczną trawę. Poza tym jest taras z zielonymi krzesełkami i się siedzi na dworze i ogląda samoloty i panów rzucających bagażami. Baaardzo mi się podoba. Mam 9 godzin czekania, ale pieprzę Amsterdam i zostaję na lotnisku:) Poczytam, popiszę, pomyślę. Po Indyjskiej podróży z plecakiem ważącym 9 kilo, teraz spakowałam się w walizkę na kółeczkach ważącą 25kg. Nie wiem jak to interpretować :P Mama na Okęciu płakała, tata ostrzegał mnie bym nie stała się ofiarą handlu kobietami niczym bohaterka filmu „Uprowadzona”. Spotkałam w samolocie koleżankę z liceum, z klasy Bartka – Kasię. Stewardessa na pokładzie była najwyższą kobietą jaką kiedykolwiek widziałam. Kupiłam couchsurferkom Żubrówkę i krówki. Mam w planach wrzucać więcej zdjęć niż tekstu, ale znowu mi czytnik nie działa więc cierpliwości. Kropka i koniec z tym komputerem. Piszcie do mnie czasem, albo dzwońcie na skypa to odprawimy sobie rytualny small talk - login: loginysaglupie. Pa.

6 komentarzy:

  1. Kinia wysokich lotów i duuużo przygody. Już sie cieszę na tego bloga!
    P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha ha. Tak tak, więcej zdjęć!!!!
    ZDJĘCIA KONIECZNIE (drzewka masz?? Chętnie zobaczę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. przygód moc! czekam na wpisy, które skompensują moje nudnawe życie frustratki :D lowe:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej zazdroszczę Ci neski 3w1, bo u nas we Wrocławiu nie wiadomo czy w tym roku będą taką rozdawać. Na razie panów kawiarzy brak!

    No dobra. Jeszcze bardziej (czyli bardziej niż najbardziej) zazdroszczę podróży za morza, góry i lasy. Po przeczytaniu Twojej notki, naładowanej pozytywnymi fluidami, aż chce się spakować i ruszyć w nieznaną dal. Taką właśnie dalszą dal.

    Czekam z niecierpliwością na zdjęcia, ale tekst też lubię.
    (Wrocław w tym roku deszczowy, różowy i już nie tak fajny jak rok temu - guess why? ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. O Dziadzieeeeeee! Czemu już jesteś tak daleko, ja chcę się przytulić!
    Masz tam być radosna szczęśliwa i bezpieczna, a w okolicach Christmas umawiamy się na Magnuma White Chocolate i opowiasamy sobie, jakie jesteśmy zajebiste. Kocham !:*

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej Córeczko! Po dwóch dniach walki z moim kontem w google, poddałam się i założyłam nowe, więc teraz mogę już komentować na całego :) Pierwszy komentarz - maile od Ciebie do mnie nie dochodzą :(, więc bardzo proszę dawaj znać, że żyjesz w dostępnej dla Ciebie formie. Wierze, że bawisz się świetnie. Trzymam kciuki za Twoją podróż w każdym wymiarze. Kocham. Mum

    OdpowiedzUsuń