Translate

środa, 1 sierpnia 2012

Home

Będąc przez ostatnie pół roku w Warszawie często śniłam, że jadę do Montrealu, ale nie mogę znaleźć domu, w którym mieszkałam, nie ma już tego miejsca, wszystko wygląda inaczej i czuję się bardzo zagubiona. Teraz mogę odetchnąć z ulgą dom nadal stoi :) I jest ciągle moim domem. 

Brooks wyszedł po mnie na dworzec ubrany w moją koszulkę w paski i moje różowe skarpetki. Idąc do domu weszliśmy do warzywniaka, a on zapytał: "O! W sumie warto byłoby też sprawdzić co jest w śmietniku!" Hahaha! to jest właśnie różnica między ludźmi z Nowego Jorku a tymi z Montrealu. ;)
W domu czekały na mnie Meghan, Stef i wielkie czekoladowe ciasto z literką K. Dziewczyny nagrały nową płytę, więc całą kuchnię wypełniały ich magiczne głosy. Co się zmieniło? Przybyło kwiatów i warzyw. Na balkonie dojrzewają piękne, soczyste, zielone pomidory, które już niedługo będzie można schrupać. Mój pokój jest teraz pokojem Meghan i jest jeszcze piękniejszy niż, kiedy ja tam mieszkałam. W salonie aktualnie znajduje się warsztat stolarski - Stef buduje pod sufitem konstrukcję, na której będzie mogła ćwiczyć swoje cyrkowe sztuczki - trapez i jedwabie :) No i kota nie ma..
Jak tu przyjechałam od razu poczułam, że to jest moje miejsce, że opłacało się odbyć tą długą i męczącą drogę, żeby tu wrócić. Nowy Jork był fajną przygodą, ale Montreal jest zdecydowanie bardziej mój. Po zjedzeniu przepysznej kolacji i wyprzytulaniu się ze wszystkimi odebrałam maila. Babcia zmarła. Tata powiedział mi w przeddzień pogrzebu, żeby nie przyszło mi do głowy wracać. Mam teraz taką przedziwną mieszankę, kiedy jest mi równocześnie najlepiej i najgorzej. Cieszę się, że mam tu kochających ludzi, z którymi mogę też dzielić mój smutek. 

Będę tu bardzo, krótko więc staram się nie dać dobić czarnym myślom i mimo wszystko korzystać z wielkiego potencjału jaki ma mi do zaoferowania to miasto. Już pierwszego dnia jak przyjechałam dostałam propozycję, żeby robić taneczne wideo. Brooks poznał operatora, który chce nakręcić teledysk na konkurs Edwarda Sharpe'a and the Magnetic Zeros. I ja mam tańczyć z Brooksem w tym jego filmiku :) do tej piosenki: http://www.youtube.com/watch?v=-O7Tnmh8ehg. Widziałam prace tego chłopaka i muszę przyznać, że zapowiada się baaardzo ciekawie!

***

Z pociągu New York - Montreal











3 komentarze: