Translate

środa, 5 grudnia 2012

Circo Royal

Kiedy pierwszy raz zobaczylam to miejsce, pomyslalam sobie, ze kiedys musial tu stac piekny cyrk, i ze jaka szkoda, ze dzis na jego zgliszczach mieszkaja bezdomni. Co prawda na obdrapanej bramie wisiala tablica z napisem: "Dzis 7:45!", ale przeciez znak moze sobie tam wisiec od lat, a tak w ogole to w Ameryce Poludniowej slowo "dzis" wcale niekoniecznie znaczy to co zwykle. Tak sie wlasnie sama przekonywalam. I chyba chcialam w to wierzyc. Bo wszystko w tym cyrku wygladalo jakby nalezalo do przeszlosci. Jak tak w wielkim skupieniu studiowalam szkielet okraglego namiotu, w koncu jeden z owych "bezdomnych" podszedl do mnie i zaprosil mnie na wieczorny spektakl. Wtedy stalo sie dla mnie jasne jakie mam plany na reszte dnia. Nie wiedzialam ze przygoda wydluzy sie z jednego dlnie na okres jednago tygodnia.

Zakupilam bilet dla doroslego w cenie 6 zl. Zaopatrzylam sie w kubeczek startego mango z sola i limonka, a nastepnie zasiadlam na pustych trybunach zlozonych z rozklakotanych chudych desek i wtedy wlasnie uswiadomilam sobie ze pierwszy raz w zyciu jestem w cyrku. Glos w megafonie przygotowywal mnie i  marna garstke pozostalych widzow na najlepszy spektakl na swiecie, na wydarzenie, ktore zmieni nasze zycie. "Kupujcie, kupujcie, kupujcie bilety!" - wrzeszczal glos. Na koniec puscili muzyke z Star Warsow, a publicznosci ukazala sie pierwsza gwiazda wieczoru. Pani w srednim wieku ubrana w czarno-zielony lateks zasiadla na metalowym kole zwieszanym z sufitu a dwuch panow trzymajacych z boku line od tegoz kola wciaglelo ja pod sufit, gdzie wykonala szeroka game zgrabnych akrobacji. Jak to zobaczylam stwierdzilam ze to kupuje. Z calym tym kiczem, brudem, potworna prowizorka, kupuje w kazdym calu. Ukradli moje serce chyba w pierwszej kolejnosci ci panowie od ciagniecia liny  w polaczeniu z motywem wejscia Lorda Vadera. Wiadomo, ze super smieszne i wielce urocze. Ale przez ta tandete przebijalo cos jeszcze co mnie bardzo uzeklo. A mianowicie ze w tym szalenie biednym kraju, gdzie ludzie kradna na potege, bo inaczej nie da sie wyzyc, sa i tacy, ktorzy z wielka godnoscia ciezko pracuja i co wieczor robia to wyjatkowe, kolorowe i jak na swoje zasoby bardzo widowiskowe i profesjonalne show, ktore pozwala widzom przeniesc sie chociaz na chwile do innego, magicznego swiata.

I tak wlasnie zakochalam sie w cyrku i jak tylko sie skonczylo oswiadczylam wlascicielowi kompanii ze chce zrobic reportaz, a on bardzo zaszczycony wyznaczyl mi termin  spotkania. Kiedy przyszlam nastepnego dnia wszyscy czekali przed brama. Nie rozpoznalam ich, bo nie byli przebrani. Idac tam modlilam sie zeby mnie wpuscili na zaplecze chociaz na kilka minut. Z wielka radoscia otworzyli dla mnie swoje domy i pozwolili mi fotografowac wszystko ile tylko chcialam. Przychodzilam kazdego dnia. Jedna dziewczyna bardzo chcialam zebym ja czesala przed kazdym wystepem i pozyczala jej kolczyki do numeru z tresowanym psem, co z luboscia czynilam. A kiedy przenosili sie w inne miejsce pomoglam im sie spakowac i na 3 tury przeprowadzic moim rozklekotanym jeepem caly ich zyciowy dobytek. Od kucharki dostalam branzoletke w arbuzy, a sprzataczka bardzo nalegala zebym odwiedzila ja w rodzinnym miasteczku i zostala choc na jedna noc w jej domu. A na koniec wlasciciel cyrku z ogromna powaga zaoferowal, zebym podrozowala z nimi i pracowala jako akrobatka. Czasem sobie pluje w brode ze sie nie odwazylam, bo to by byla niezla przygoda.

No nic. Dosc tego gadania. Po to zdjecia zrobilam, zeby one mowily za siebie.





















Bedzie wiecej. Napisze wiecej, ale na razie nie chcialam dac za duzo kontakstu, bo mam mieszane uczucia, co do tych zdjec. Bede bardzo wdzieczna za komentarze. Zanim opisze ich historie chcialabym sie dowiedziec co wy widzicie na tych zdjeciach. Jakie wrazenia, jaka to opowiesc. Jak ktos nie lubi publicznie to na maila pisac!













1 komentarz:

  1. Niektóre bardzo fajne. (np dzieci za szybą-najlepsze)
    Można z tego wysnuć ładną opowieść. Ale wiesz one same już mówią :*

    OdpowiedzUsuń